• Wpisów: 188
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:52
  • Licznik odwiedzin: 32 558 / 2252 dni
 
vegasgirl1
 
*

Kiedy rozterki miłosne i kiepski humor Liam'a się skończyły, a on sam przestał stroić fochy i zaczął zachowywać się przyzwoicie względem własnych przyjaciół, Louis zaczynał zauważać, że coś nie tak dzieje się z Harry'm. Często rozmawiał z Charlie na ten temat, ponieważ wiedział, że są ze sobą blisko, jednak ona niczego nie spostrzegła. Tomlinson wspomniał, że Styles często siedzi w swoim mieszkaniu i rzadko z niego wychodzi. Próby i koncerty nie bawią go tak jak kiedyś, a on sam w ogóle się nie uśmiecha. Gdy pytał się loczka o co chodzi, chłopak zbywał go bladym uśmiechem i odchodził w kąty pomieszczeń, w których akurat się znajdowali, wkładał słuchawki do uszu i zamykał się w sobie. Nie rozmawiał z nikim, tylko słuchał tej cholernej muzyki. Przeszkadzało to wszystkim i to dosłownie. Każdy próbował dotrzeć do niego w jakikolwiek sposób, jednak Harry nic sobie z tego nie robił.
Pewnego dnia, Louis wpadł na pomysł, aby zrobić niewielkie zakupy i w sobotni wieczór odwiedzić loczka. Chłopak podzielił zadania i w weekend około godziny 19, cała czwórka stała pod drzwiami mieszkania Styles'a. Zayn'a oczywiście nie było. Nie muszę chyba wspominać, że od feralnego dnia, kiedy pocałował Charlie, nie odzywali się do siebie i unikali jak ognia. Jedyne czego można było się dowiedzieć to, że Zayn miał wpaść odrobinę później, ponieważ miał kilka spraw do załatwienia na mieście i obiecał Anthony'emu, że pomoże mu wybrać telewizor do nowego domu. No cóż. Charlie wcale nie czuła się urażona. Jak dla niej mógłby w ogóle nie przychodzić, bo czuła, że gdy tylko by go zobaczyła, mogła zrobić by mu krzywdę.
Kiedy irytujący dzwonek rozszedł się po całym mieszkaniu, Harry lekko się zdziwił. W swoich starych dresach, wstał z kanapy i podążył w kierunku drzwi wejściowych.
-No siema, Styles. -rzucił Horan i pierwszy "wepchał" się do mieszkania szatyna. Harry stał jak sparaliżowany, kiedy przyjaciele po kolei wchodzili do środka.
-Co wy tu robicie? -zapytał zdezorientowany i uniósł dłonie odrobinę w górę.
-Ałć. -syknęła Charlie z wyraźnym grymasem. -Masz dziwny sposób witania przyjaciół. -dodała i z rozbawieniem zaczęła rozpakowywać zakupy z papierowych toreb.
-Harry, na miłość boską, mógłbyś chociaż włożyć jeansy. -westchnął Louis, aby nieco rozweselić atmosferę, bo odkąd weszli do mieszkania szatyna, była ona nieco napięta.
-Dobra, zapytam jeszcze raz. Co wy tutaj robicie?
-Jest sobota. Nie chciałeś iść na imprezę, więc impreza przyszła do Ciebie. -oznajmił Niall z uśmiechem, pakując sobie do ust kilka żelek.
-Nie przyszło Ci do tej pustej głowy, że nie mam ochoty imprezować? -zapytał Harry ze zdenerwowaniem.
-Harry... -westchnęła ciężko Jones, przekręcając głowę w bok i karcąc Styles'a spojrzeniem.
-Co Harry? Czy naprawdę muszę uczyć się chińskiego, żeby wszystko Wam tłumaczyć? Jeżeli nie mam ochoty na imprezę, to nie mam. Najwidoczniej źle się czuję i ostatnie czego mi potrzeba to tłum wrzeszczących ludzi, spoconych gości i hektolitrów alkoholu. -warknął, lustrując przyjaciół, którzy stali jak wmurowani jeden obok drugiego.
-Prawda jest taka, że od jakiegoś czasu zachowujesz się jak zwykły dupek i jesteśmy tutaj dlatego, żeby Ci pomóc. -oznajmił cierpko Louis.
-A co jeśli nie potrzebuje waszej pomocy?
-Potrzebujesz.
-Gówno wiesz, Liam. -burknął ostro.
-Styles, uspokój się. Masz zły dzień, lub zły tydzień, rozumiemy to, ale nikt nie daje Ci prawa zachowywania i traktowania przyjaciół w ten sposób, łapiesz? -Tomlinson skarcił szatyna, lecz jego twarz wciąż nie wyrażała nic prócz prawdziwej irytacji i zdenerwowania. Zapadła cisza. Wszyscy po kolei wymieniali się spojrzeniami, a Harry gdyby mógł spalił by swoich przyjaciół wzrokiem.
-Chrzańcie się. -warknął i wyszedł na taras. W tym samym momencie do mieszkania wszedł uśmiechnięty Zayn, który właśnie skończył rozmawiać przez telefon i widząc oraz czując napiętą sytuację, rzucił pytające spojrzenia Liam'owi.
-Możecie mi powiedzieć, co tutaj się stało? -zapytał będąc nie w temacie.
-Pójdę z nim pogadać. -rzuciła nagle Charlie, unikając kontaktu wzrokowego z Mulatem. Wyszła na taras w poszukiwaniu Harry'ego ale nigdzie nie mogła go znaleźć.
c103e06e00291607521fb5f5.jpg


*

Spacerowała po dosyć pokaźnym ogrodzie szatyna i w ciemnościach próbowała dostrzec męską sylwetkę. Po pewnym czasie, zatrzymała się w miejscu i zlustrowała całą przestrzeń. Już miała wołać imię przyjaciela, kiedy spostrzegła go, siedzącego i wpatrującego się przed siebie.
-Harry? Wszystko w porządku? -zapytała Charlie, podchodząc bliżej szatyna. Wyraźnie nad czymś myślał i główkował, bo nawet nie odwrócił się, kiedy brunetka zadała mu pytanie. -Szukają Cię. Coś się stało? Powiedz mi, proszę.
-Wiesz jakie to uczucie dostać kosza? -rzucił nagle i spojrzał na Charlie, smutnym wzrokiem. Brązowowłosa przełknęła cicho ślinę i usiadła obok przyjaciela. Wzięła do ręki liść klonu i zaczęła się nim nerwowo bawić.
-A więc to o to chodzi. -westchnęła, na co chłopak skinął twierdząco głową. -Tak. W trzeciej klasie podstawówki. Dostałam go od niejakiego Ashton'a. Chłopak był mega słodki i uroczy. -odparła patrząc przed siebie i kątek oka widziała, jak kąciki ust Harry'ego unoszą się ku górze. Chłopak chwilę później zaśmiał się lekko, po czym schylił głowę i schował ją między kolanami. -Prawda jest taka, Harry, że nigdy nie byłam prawdziwie zakochana. -powiedziała i spuściła głowę, jakby ogarnął ja pewnego rodzaju wstyd. -Nie miałam szansy doświadczyć tej "pięknej miłości", o której wszyscy tak w moim wieku gadali i ją przeżywali. Może byłam zbyt nieśmiała. Może zbyt zajęta. Może po prostu byłam zbyt leniwa. Ale pomimo tego, że nie miałam jak przeżyć tej miłości, doskonale wiem, że ona kiedyś mnie dorwie. Jestem pewna, że czyha na mnie gdzieś tuż za rogiem i uśmiecha się cwanie pod nosem, szepcząc "Mam Cię, Charlie. Już mi nie uciekniesz". I wierzę, że... -zrobiła krótką pauzę i spojrzała na Styles'a, który uważnie jej się przyglądał. -...wierzę, że ona również ma Cię na celowniku. Olej to, że jakaś dziewczyna ma Cię w nosie. Widocznie na Ciebie nie zasługuję.
-Może to coś ze mną jest nie tak?
-Przestań, Harry. Nigdy tak nie mów. -rzekła brunetka i dotknęła dłonią ramienia chłopaka. -Jesteś naprawdę dobrym człowiekiem. Wspaniałym mężczyzną i utalentowanym wokalistą. Jesteś przystojny, opiekuńczy i czuły. Nie możesz wyolbrzymiać swoich wad, tylko dlatego, że jakaś laska nie doceniła Twoich zalet. Musisz zacząć dostrzegać swoje wnętrze i przestać przejmować się opinią innych ludzi.
-Charlie? Nie mam zielonego pojęcia jak Ty to robisz i co bym zrobił, gdybyś nie pojawiła się w moim życiu. -powiedział i mocno przytulił do siebie brązowowłosą.
-Uwierz w siebie, Hazz. Jeśli nie Ty, to kto?
-Jesteś najlepsza.
-Staram się. -odparła i uśmiechnęła się pod nosem. -A teraz już chodź. Wracajmy do reszty. -rzuciła i powstała, zaczynając powoli oddalać się w kierunku przyjaciół.
-Charlie?
-Tak?
-Mówiłaś kiedyś, że pisałaś wiersze i piosenki.
-No tak. Na początku szkoły średniej. Dlaczego pytasz?
-Bo mam do Ciebie prośbę.
-Jaką?
-Pomożesz mi napisać piosenkę? -zapytał Styles, a Jones natychmiast zdębiała.
-Że co?
-Pomożesz mi napisać...?
-...słyszałam, Hazz. Ale, że ja?! Nie możesz poprosić Louis'a, albo kogoś z zespołu, żeby Ci pomógł?
-Nie. -odparł bez zastanowienia. -Nikt nie rozumie mnie tak dobrze jak Ty. Dlatego pytam. -dodał i spostrzegł, że Charlie nie jest do końca przekonana o pomyśle Harry'ego.
-Pod jednym warunkiem. -powiedziała po długiej przerwie. -Że wrócisz teraz ze mną do mieszkania, przeprosisz chłopaków i resztę wieczoru spędzimy razem w towarzystwie pysznych przekąsek i dobrych filmów. -oznajmiła, na co chłopak uśmiechnął się lekko.
-W porządku. -rzucił i dołączył do brunetki, zawieszając rękę na jej ramieniu.
tumblr_msdhcn5ya71sala1ho1_500.gif


*

Gdy uśmiechnięty Harry wszedł wraz z Charlie do mieszkania, reszta już powoli zaczęła się zadomawiać. Kiedy spostrzegli, że kąciki ust szatyna są w górze, bardzo się zdziwili. Jeszcze kilka minut temu, Styles zabił by ich wzrokiem, a teraz jest duszą towarzystwa? Dziwne. Nie wiedzieli jak Jones to zrobiła, ale ucieszyli się, że Harry nareszcie się uśmiecha, czego nie robił od kilku dobrych tygodni.
-Chłopaki... -zaczął, spoglądając na brunetkę. -...przepraszam Was. Macie rację. Jestem dupkiem i nie doceniam swoich przyjaciół. A powinienem, bo są najlepsi na świecie. -powiedział z pokorą w głosie. -Niall? Wybacz mi ten pusty łeb. -blondyn uśmiechnął się szeroko i podszedł do Styles'a, przytulając go lekko do siebie.
-W porządku, stary. Wszystko gra.
W czasie gdy Harry rozmawiał z chłopakami i starał się naprawiać swoje zszargane z nimi relacje, Charlie ruszyła w kierunku kuchni i nalała sobie do szklanki soku pomarańczowego. Przyglądała się z uśmiechem piątce mężczyzn, którzy zażarcie rozmawiali i śmiali się z byle czego.
-Jak to zrobiłaś? -usłyszała zachrypnięty głos i odwróciła się do miejsca, z którego pochodził. -Tygodniami chodził przybity i smutny, a jedna rozmowa z Tobą totalnie go odmieniła. -dziewczyna zmierzyła mężczyznę wzrokiem i spojrzała ponownie na przyjaciół, siedzących na kanapie. Robiła wszystko, aby nie nawiązać z Mulatem kontaktu wzrokowego.
-Mam swoje sposoby, Zayn. -rzucił chłodno i chciała odejść, lecz zatrzymał ja głos Malik'a.
-Charlie, poczekaj.
-Co? -spojrzała na niego obojętnie i wyczekująco.
-Czy wszystko między nami w porządku? -zapytał, na co brunetka zmarszczyła brwi. -Wiem, że powinienem był Ci powiedzieć, ale...
-...nie. -przerwała Zayn'owi w połowie. -Nic nie jest w porządku. Masz rację. Powinieneś był mi powiedzieć, ale nie zrobiłeś tego. W zamian, ukrywałeś przede mną prawdę i sprawiłeś, że poczułam się jak totalna idiotka. Nic nie jest w porządku, Zayn. I nic nie zapowiada się na to, żeby było. -rzekła Charlie z powagą wypisaną na twarzy i odeszła do przyjaciół, zostawiając Malik'a samego w kuchni. Od razu wchodząc w towarzystwo chłopaków, uśmiechnęła się szeroko i usiadła pomiędzy Harry'm a Liam'em. Zayn wciąż stał w kuchni i obserwował słodki obrazek z pewnej odległości.
-Zayn? Dołączysz do nas, czy będziesz tam stał jak ostatni kołek? -zapytał Niall, na co wszyscy zwrócili wzrok w stronę Mulata. Wszyscy, oprócz Charlie.
-Wiesz? Jakoś nie czuję się najlepiej. Chyba powinienem wrócić do domu. -oznajmił, udając, że faktycznie coś mu dolega. Chłopcy zmarszczyli brwi, a Mulat tylko uśmiechnął się blado. -Dobrze, że znów jesteś sobą, Hazz. Do zobaczenia jutro. -dodał i wyszedł szybko z mieszkania, zanim którykolwiek z chłopaków zdążył coś powiedzieć.
A Charlie? Może zbyt ostro go potraktowała, to prawda. Ale była na niego zła, wręcz wściekła i musiała przemyśleć to wszystko, zanim zdecydowała się mu wybaczyć.
qar.gif


_________________________________________________
Nie mogę uwierzyć, że już jutro to 2 września. Najgorsza jak dotąd data na świecie. Rozpoczęcie roku szkolnego, moje urodziny i w dodatku akurat w tym jakże przyjemnym okresie, pinger znów szwankuje, a mnie musiały dotknąć "sprawy kobiece", których nie cierpię, ale to chyba nie tylko ja.
Miałam dodać dzisiaj one shota z Harry'm, ponieważ Niall jest jeszcze nie skończony, ale zdecydowałam się najpierw Was poinformować, że imagin/one shot z Harry'm ma 3 części i nie wiem czy na pewno chcecie, abym go tutaj umieściła. Jeżeli tak, potwierdźcie w komentarzu, jeżeli nie, to też potwierdźcie. Co do rozdziału, to muszę przyznać, że mi się podoba. Po prostu jest całkiem niezły. Więcej nic nie opowiadam i idę trochę odpocząć przed najgorszym dniem świata!
Dziękuje za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem!
Pozdrawiam ciepło!
black.ivy x
:*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    rozdział bardzo interesujący..
    troche zagadkowy-świetny..
    wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
    sto lat, spełnienia marzeń, dużo kasy i pitu pitu xP
    udanej imprezy urodzinowej i dużo świetnych prezentów!
    czekam z niecierpliwieniem na next, i dodawaj tego imagina/one shota z Harrym czy co tam jest, bez żadnego gadania.. jak już go napisałaś to musisz się nim z nami podzielić. : **
     
  •  
     
    Aaaaaaaaaaaaa!
    Omfg
    Omfg!
    Charlie działa na Hazze jak lekarstwo no!
    To słodkie jak ona mu pomogła, jak rozmawiali, aaaw!
    Ale mogłaby już odpuścić Zaynowi no! Niech mu wybaczy i nech będzie okej, hmmm? xd
    Proooszę!
    Pisz szybko dalej!
    To, że cię kocham już wiesz, prawda?
    To, że kocham to co piszesz też, nie?
    Więc już nie zanudzam i czekam na kolejny dział! :3
     
  •  
     
    ... bo zawsze na nie czekam najbardziej. A teraz przejdźmy do rzeczy, a raczej wydarzenia, od którego chciałam już zacząć, ale zostawiam go sobie na deser. Więc... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Zdrowia, szczęścia, znalezienia wymarzonego zawodu, miłości swojego życia, możliwości zamieszkania w miejscu jak z bajki, dużo weny do pisania i dzielenia się z nami twoimi dziełami, jak najwięcej sukcesów życiowych, poznania swoich idoli i wszystkiego o czym marzysz, lecz z nikim nie podzieliłaś się swoimi myślami. Napisałaś, że ja coś osiągniesz w życiu, lecz to ja po twoim stylu pisania wnioskję, że jesteś inteligentna, miła i warta poznania. Powiem ci, że gdybyś napisała książkę to ja kupiłabym pierwszy egzemplarz. Jeszcze raz wszystkiego najleoszego black.ivy, a raczej Magdo, Madziu... nie siem jak się do ciebie zwracać. Życzę weny, pozdrawiam ciepło i życzę wspaniałych urodzin spędzonych tak jak tylko sobie zapragniesz. Czekam na kolejne dzieło kochana! (:
    Nika. x
     
  •  
     
    Harry dostał kosz? Pierwsza myśl, że ta dziewczyna to Charlie. W końcu po tym incydencie z łóżkiem nie była zachwycona. A Zayn zasłużył sobie na to. Takie są konsekwencje okłamywania przyjaciółki. Może wszystko się powoli unormuje, lecz na razie zapowiada się napięta atmosfera. Miałam nie wchodzić na pingera już dziś, ape nie potrafię. Po za tym jeszcze dziś cieszę się wolnością mimo rozpoczęcia roku. Tym bardziej nie mogłam nie przeczytać tego zniewalającego rozdziału. Powtarzam ci to w kółko, moje komentarze zaczynają być rutyną, być nudne. Więc teraz przejdźmy do szkoły. Życzę ci jak najwięcej sukcesów, dobrych ocen, mało konfliktów i czego tlko sobie zapragniesz w związku z rokiem szkolnym. Chciałabym ci również podziękować traz z całego serca za trzy najwspanialsze komentarze w moim życiu. Nawet nie wiesz jak bardzo twoje słowa dodały mi odwagi, wzruszyły i dowartościowały. Czytałam je oare razy i nie mogłam uwierzyć. I nie myśl, że twoje komentarze są nudne i nie chce ich czytać,
     
  • awatar
     
     
    Croo
    Tak, dodaj Haroooolda <3 hehe ;p
    a tak btw, masz rację. Rozdział jest świetny ! :D
     
  •  
     
    Łoł, świetny rozdział ♥ A co do imagina to jestem za :)
    masz urodziny ? To wszystkiego najlepszego !
     
  •  
     
    Hehe nikt nienawidzi tego dnia NIKT , co do rozdziału podoba mi się tylko się zastanawiam kim jest ta DZIEWCZYNA która dała kosza Harremu i ciekawi mnie  jaka teraz będzie relacja między Charlie a Zeynem :)